Tuszów do rzęs w swoim życiu miałam naprawdę sporo… Próbowałam zarówno tych tańszych, jak i tych z wyższej półki cenowej. Często żałowałam wyrzuconych w błoto sporych (;)) pieniędzy  (Czy droższe znaczy lepsze?), czasami udawało mi się znaleźć jakąś tańszą perełkę. Ostatnio jednak na moich rzęsach totalnie nic się nie sprawdzało. Dopóki w moje ręce nie wpadł tusz do rzęs firmy Lovely, a dokładniej chodzi o wersję Curly Pum Up. Kosztował niecałe 10 zł, a na moich rzęsach robi naprawdę dobrą robotę :) 

lovely mascara
Lovely, Curly Pump Up

Maskarę na pewno dostaniecie w Rossmannie. Chociaż ja wzięłam jakiś jeden z  ostatnich egzemplarzy, także mogę przypuszczać, że tusz sprawdza się nie tylko u mnie :)

Pierwszym plusem tuszu jest szczoteczka. Jest bardzo dobrze wyprofilowana, rozdziela rzęsy i łatwo nią dotrzeć do wszystkich rzęs.

lovely pump up curly mascara
Lovely, Curly Pump Up

Tusz się nie obsypuje, wydłuża rzęsy, pogrubia. Nie daje przy tym jakiegoś spektakularnego efektu, ale nie jestem zwolenniczką teatralnego spojrzenia na co dzień ;) Dla mnie idealny. Wytrzymuje na rzęsach cały dzień i według mnie jest wydajny. Oto co wyczarował na moich rzęsach:

lovely curly pump up mascara efekt
Lovely, Curly Pump Up efekt

Widać różnicę? Więc po co przepłacać? :)

Próbowałyście już tego tuszu? Ze wzgledu na niską cenę polecam wypróbować go każdej z Was! Może i dla Was stanie się Waszym nowym nr1? :)