Niektórzy myją włosy codziennie, inni kilka razy w tygodniu. Jest to czynność wykonywana tak często, że staje się mechanicznie odhaczanym zadaniem nie wzbudzającym żadnej refleksji. I nie chodzi mi w tym momencie o to, aby każde mycie włosów było obmyślane na 1000 sposobów. Chodzi o to, że jeżeli już coś robimy, to róbmy to dobrze, czyli tak, aby nie szkodzić włosom, nie niszczyć ich struktury i nie przeszkadzać im sobie zdrowo i urodziwie rosnąć.  ;)  Przygotowałam więc dzisiaj kilka wskazówek dotyczących mycia włosów, które wpływają na ich kondycję, zdrowie, odbicie i połysk.

1. Przed rozpoczęciem mycia przepłucz włosy ciepłą wodą, zwilż także skórę głowy. Otwiera ona łuski włosa, co sprawi, że włosy lepiej wchłoną odżywkę. Zbyt zimna lub za gorąca woda może podrażniać skórę głowy, niszczyć strukturę włosa i wpływać niekorzystnie na pracę gruczołów łojowych. Tak jak w praniu jest pranie wstępne przygotowujące pranko do kolejnego, właściwego etapu, tak i my przygotujmy nasze włosy na kontakt z środkiem „piorącym” ;)

2. Przy długich włosach najpierw nałóż odżywkę. Ochroni ona delikatne końce przed przesuszeniem i dalszym uszkodzeniem struktury przez detergenty podczas mycia.

3. Nałóż szampon, ale tylko na skórę głowy. Postaraj się zużyć możliwie najmniej szamponu. Same włosy potraktuj jedynie spływającą z głowy pianą lub od razu odżywką. Włosy im dalej skóry głowy, tym są starsze i delikatniejsze, dlatego nie jest wskazane traktowanie ich szamponami, które zazwyczaj mają silnie oczyszczający skład.

4. Nie szarp i nie trzyj włosów. Delikatnie masuj skórę opuszkami palców, wykonując przy tym okrężne ruchy.

5. Nie myj włosów dwukrotnie. Wbrew temu, co zazwyczaj napisane jest na etykietach produktów. Nie ma potrzeby spłukiwania szamponu i nakładania kosmetyku jeszcze raz. No, chyba, że nie myliście włosów tygodniami (mam nadzieję, że nie!!!) lub jesteście po jakiejś ekstremalnej sytuacji. Przy codziennym myciu jednokrotne potraktowanie włosów szamponem jest optymalne i naprawdę wystarczy.

6. Od połowy długości włosów zastosuj już tylko odżywkę. Tak jak pisałam już wcześniej, kontakt końcówek włosów z szamponem może okazać się  groźny dla ich struktury i kondycji ;) (ja popełniałam ten błąd mają ombre – stosowałam na końcówki szampony z fioletową płukanką – efekt był opłakany, włosy tak się łamały, że znajomi pytali, czy włosy obcinałam… dramat!).

7. Ostatnie płukanie = chłodna woda!  Pod wpływem ciepłej wody łuski włosów się rozchylają, a włosy stają się miękkie i bardziej podatne na zniszczenia. Aby domknąć łuski można polać je chłodnym strumieniem wody.

8. Nie trzyj mokrych włosów ręcznikiem. Delikatnie odsączaj nadmiar wody (najlepiej bawełnianym ręcznikiem, ale miało być codziennie, łatwo i prosto). Nałóż ręcznik na włosy (zrób tzw. turbanik), po kilku minutach lekko go poluzuj, żeby włosy miały czym oddychać i nie dusiły się w cieple ręcznika (powtórzę po raz kolejny;p – ciepło wzmaga pracę gruczołów łojowych, co w konsekwencji wpływa na przetłuszczanie się włosów).

Macie jeszcze jakieś rady, wskazówki lub uwagi? Jeżeli tak, to koniecznie dajcie znać w komentarzu!