Ze skarpetkami złuszczającymi pierwszy raz miałam kontakt dokładnie rok temu. Używałam wtedy produktu marki Cosmabell, Foot Peel i byłam ogromnie zadowolona z efektu. W ciągu roku sięgnęłam po ten zabieg jeszcze dwa razy. I tyle zupełnie wystarczyło, żebym przez cały rok nie miała większych problemów ze stopami. Ostatnio na rynku pojawiło się mnóstwo produktów tego typu o wiele tańszych niż Cosmabell. Nie byłabym sobą, gdybym nie sprawdziła czy równie skutecznych…

Na pierwszy ogień poszła złuszczająca maska do stóp od L’Biotica.

107_7260

Wszystkie produkty tego typu mają działać bardzo podobnie, wyglądają bardzo podobnie i używa się je właściwie w taki sam sposób. Nakładamy na stopy foliowe, jednorazowe „skarpety” nasączone płynem na bazie aktywnych kwasów roślinnych. Pierwszym problemem z produktem L’Biotica było to, że skarpety są w jednym rozmiarze (niestety tym większym) i nie mają nic, czym można by je zabezpieczyć, żeby po nałożeniu ich, płyn się nie wylewał. Cosmabell łatwo było dopasować do wielkości stóp. Z tym jednak sobie poradziłam, nałożyłam na produkt normalne skarpetki, które przytrzymywały maskę.

Cały zabieg powinien trwać ok. 90 minut. 

lbiotica maska

Złuszczanie skóry na stopach rozpoczęło się ok. 3 dni po zabiegu. Początkowo byłam bardzo zadowolona. Liczyłam, że efekt będzie podobny jak przy Cosmabell. Po jakiś 3 kolejnych dniach zrozumiałam, że jednak nie mam co spodziewać się większych cudów. Skóra się łuszczyła (i to bardzo), ale nie na stopie od dołu – przede wszystkim nie na pięcie o co najbardziej chyba chodzi każdemu, kto sięga po tego typu produkty. Jeżeli aktualnie nie jecie i nie są Wam obce „drastyczne” widoki z tego typu zabiegów to zachęcam Was, żebyście spojrzeli na mój wpis o Cosmabell. Skóra po L’Biotica schodziła w zupełnie inny sposób – nie było tego dużego, grubszego płata skóry, a mniejsze skórki. Nie ukrywam, że kiedy zrozumiałam, że pięty już nic nie ruszy, zaczął mnie jeszcze bardziej irytować rolujący się naskórek na wierzchu stopy.

Produktu oczywiście nie należy używać, jeżeli macie w planach wygrzewanie na słońcu czy nawet chodzenie w odkrytych butach.

SKŁAD:

skład l'biotica maska do stóp

L’Biotica w żaden sposób nie spełniło moich oczekiwań. Jeżeli miałabym Wam doradzać w tej kwestii to lepiej dopłacić i wypróbować droższej i skuteczniejszej maski złuszczającej. 

Dajcie znać czy miałyście styczność z tym produktem, jestem bardzo ciekawa czy tylko u mnie tak bardzo się nie sprawdził?

 

P.S. jutro o produkcie tej samej marki, z którego jestem bardzo bardzo zadowolona! Ktoś zgadnie o czym mowa? :)

10 KOMENTARZE

  1. miałam kiedyś maskę złuszczającą do stóp, ale nie pamiętam jakiej marki, polecam taki produkt, bo efekty są niesamowite :)

  2. Anonim

    Ja zamawiałam taką za kilka dolarów z aliexpress i była okej

  3. Rysia

    Kupiłam tą maskę i specjalnie czekałam z nią, aby wbić się w małosłoneczny okres, a Ty mi piszesz ze nie zadziala?

  4. noname

    MI nie dała zupełnie nic, nie schodziła mi skóra

  5. OtO JEST Kasia

    MI po tej masce niby schodziła skóra, ale trochę tak jakby chciała a nie mogła;p efekt taki sobie

  6. wiolet

    Wyprobowalam ten peeling do stóp i też nie byłam zadowolona:(
    Potem przeczytała Twój wpis o Cosmabell.. Zamowilam i jestem zachwycona. Kosmetyk warty swojej ceny. Pozdrawiam i dziękuje za wpis:)

  7. Pamiętajmy, że zdrowe stopy, to także zdrowy organizm. Przy okazji zawsze warto dodać kilka słów o refleksologii, która właśnie takim masażem dla stóp poprawia nasze samopoczucie :)

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here