„Chłopiec, czy dziewczynka? To pizza!”, czyli coś o ciąży spożywczej

„Chłopiec, czy dziewczynka? To pizza!”, czyli coś o ciąży spożywczej

„Chłopiec, czy dziewczynka? To pizza!”, czyli coś o ciąży spożywczej

przez 25/10/2017 komentarzy

„Ciąża spożywcza” to kwestia, o której coraz odważniej rozmawiamy. Temat pojawia się na memach, w kobiecych czasopismach, a nawet w – wydawałoby się – wyidealizowanych ramach Instagramu. Na szczęście! Bo tak się składa, że jest to bardzo popularny problem, który chociaż raz dotknął większość z nas. Oczywiście można z nim walczyć i na co dzień powinniśmy to robić, ale z… umiarem.

Co to jest „ciąża spożywcza”?

To po prostu wzdęcie brzucha po obfitym posiłku. Ciekawostką jest, że pojawia się… zwłaszcza u osób, które na co dzień stosują zdrową dietę i trzymają się ściśle określonych zasad odżywiania. Pozwalając sobie na posiłek niewpisujący się w te zasady, układ trawienny ma problemy z jego strawieniem.

Najprościej można problem zobrazować sytuacją, gdy dana osoba stosuje dietę redukcyjną i robi sobie tzw. „cheat meal” (albo „cheat day”;) ) – odstępstwo od codziennej diety. Układ trawienny nie jest przyzwyczajony do innej żywności i nie wie jak sobie z  nią poradzić, manifestując to np. wzdęciami.

To, że jest to normalne zjawisko, swego czasu, często pokazywała na swoim instagramie Emily Skye – modelka, trenerka o pięknej i wysportowanej sylwetce.

 

Emily jednak nie ukrywa, że po zjedzeniu obfitego obiadu wraz z deserem jej ciało nie wygląda już tak idealnie. Zdjęcia były robione tego samego dnia. Dzielił je… jeden posiłek.

W jaki sposób zminimalizować występowanie tego stanu?

Oczywiście ograniczając spożywanie niektórych produktów spożywczych. Zwłaszcza deserów, pizzy, fast foodów… Rozumiem jednak w zupełności, że nie da się całe życie prowadzić restrykcyjnej diety. Szkoda życia ;)

W tym momencie mówimy jednak o tzw. „cheat” posiłkach. Na co dzień możemy zminimalizować szansę wystąpienia „ciąży spożywczej” eliminując z jadłospisu m.in. takie produkty jak: nasiona roślin strączkowych (fasola, soczewica), kapustę, białe pieczywo, niektóre owoce (wiecie, że w taki stan mogą nas wprowadzić jabłka?) oraz… MLEKO.

Ostatni z wymienionych produktów może być dla niektórych trudny do wyeliminowania. Mam jednak dobrą wiadomość: zwykłe mleko, do którego większość z nas jest przyzwyczajona, można zastąpić mlekiem roślinnym.

Produktów tego typu można wymieniać więcej, ale najlepszą radą jest obserwowanie własnego organizmu. To, jak reagujemy na dany produkt. Jeżeli zauważymy powtarzającą się niedogodność po spożyciu danego składnika – od razu skreślmy go z codziennego jadłospisu i życie stanie się prostsze!:)


Nikogo ciało nie jest idealne, chociaż współczesne media próbują nam wmówić coś innego. Chodzi jednak o to, żeby w szale „fit życia” zachować równowagę.  I niestety, choć nasz organizm nie ma drugiego żołądka na desery lub pizzę, co widać np. po zamieszczonym zdjęciu Emily, to jeżeli je uwielbiasz, to pozwól sobie czasami na małe szaleństwo. To bardzo ważne, dla zachowania równowagi.


5

Dołącz do rozmowy
  1. Joanna
    #1 Joanna 27 października, 2017, 23:27

    Popraw proszę na „Niczyje ciało…” w ostatnim akapicie bo troszkę razi :) pozdrawiam serdecznie :)

    Odpowiedz
  2. Spa pod Warszawą
    #2 Spa pod Warszawą 31 października, 2017, 16:28

    jakże przydatny wpis!

    Odpowiedz
  3. Malina
    #3 Malina 1 listopada, 2017, 18:09

    ogolnie staram sie odzywiac zdrowo, ale wiadomo ze od czasu do czasu cheat day jest super sprawa :) za kazdym razem gdy pozwole sobie na jakiegos burgera czy nawet pizze – konczy sie to wzdeciami przez kilka kolejnych dni… pomaga jedynie dicopeg 10g Nie wiem jak niektorzy moga zywic sie w ten sposob na co dzien. najwyrazniej maja juz przystosowane zoladki???

    Odpowiedz
  4. Kama
    #4 Kama 7 listopada, 2017, 12:21

    Ciąża spożywcza, typowe u mnie jak coś zjem „cięższego” haha :) super wpis, pozdrawiam!

    Odpowiedz
  5. Anna
    #5 Anna 16 listopada, 2017, 11:02

    No też tak mam, nie jem za dużo ale czasami jak przyjdzie dzień i zjem porządny posiłek to widać jak mi brzuch wychodzi. Później czuje się taka ciężka bo nie mogę strawić tego .

    Odpowiedz

Twój komenarz został dodanyTwój adres e-mail nie zostanie upubliczniony