Kilka dni temu pisałam Wam na facebooku, że jestem oczarowana naklejkami do powiek imitującymi liner marki Essence. Od tamtej pory użyłam wszystkie trzy wzory, które znajdowały się w jednym opakowaniu i wszystkie sprawdziły się rewelacyjnie :)

essence kreski naklejki frame 4 fame

essence frame4fame

Naklejki nie są nowością na rynku i na pewno części z Was są już znane, jednak ja dopiero niedawno i całkiem przypadkowo się na nie natknęłam. W mojej Naturze zostało ostatnie opakowanie, dlatego też kupiłam je w oszałamiającej cenie 5 zł. Normalnie kosztują ok. 10zł.

O samoprzylepnych, aksamitnych naklejkach na powieki mogę pisać w samych superlatywach. Są delikatne i lekkie, prawie ich nie czuć na powiekach. Aplikacja jest banalnie prosta – myślę więc, że jest to super alternatywa dla tych z Was, które wciąż mają problemy z namalowaniem kresek linerem :) Naklejki u mnie trzymały się przez caluuuutki (i bardzo aktywny;)) dzień, bez żadnej poprawki! Wieczorem delikatnie usunęłam je z oczu, nie było potrzeby ciągnięcia, czy szarpania – naklejki łatwo odeszły ze skóry. Co więcej – są wielokrotnego użytku. U mnie jedna para sprawdziła się w dwukrotnej aplikacji :)

Nie podrażniają oczu i fajnie wyglądają na oczach:

zdjęcie

I wersja wyraźniejsza:

105_5571

Próbowałyście już takich naklejek? :) Ja teraz poluję na drugą wersję, która mam nadzieję, że równie dobrze się sprawdzi. Wzory są nieco bardziej wyszukane, więc pewnie wykorzystam je w makijażu wieczorowym. :)