Aparat ortodontyczny noszę już ponad 2 lata. Są oczywiście dni, kiedy niemal zapominam o tym, że go mam, ale są też takie chwile, kiedy przeklinam go najbardziej na świecie.
Dzisiaj 10 momentów, które zrozumieją tylko osoby, które noszą lub nosiły kiedyś aparat.


1. Prawdopodobnie jedne z najgorszych 45 sekund w życiu:

Tak, wkładasz to całe do ust razem z tą całą masą po to, żeby uzyskać wycisk szczęki…

2. U ortodonty na fotelu często wyglądasz tak:

3. Codziennie musisz pamiętać o tym, żeby zakładać to:

Ściągasz np do jedzenia.
Dlatego ciągle ustawiasz sobie przypomnienia:

4. Wymieniasz szczoteczkę/główkę od szczoteczki właściwie maksymalnie co 3 tygodnie.

5. Twój nowy najlepszy przyjaciel wygląda tak:

6. Ból kilka dni po „dokręceniu” aparatu:

7. Jedzenie w tym czasie powinno stać się nową dyscypliną olimpijską. Tego uczucia/bólu nie da się opisać:

8.Uśmiech przez łzy:

9.Jezeli nie miałaś separatorów to jesteś prawdziwą szczęściarą:

10. A co jest takie naj naj najgorsze?
TO:

Tak, ja tak mam. Zdarza się, że wosk nie pomaga lub po prostu zapominam go ze sobą zabrać.

I bonusowy podpunkt:

11. Kiedy wreszcie ściągasz aparat i myślisz, że to JUŻ, że to KONIEC. Wtedy pojawia się TO:

Witajcie aparaty retencyjne!

*Oczywiście spodziewam się, że nie każdy ma podobne odczucia – nie u każdego aparat zahacza o wewnętrzną stronę policzków czy ust. Nie każdego boli dokręcanie i nie każdy miał odruch wymiotny przy pobieraniu wycisków. Ale po 2,5 roku noszenia aparatu możecie sobie tylko wyobrazić jak bardzo mam już dość. Chociaż oczywiście – nie żałuję swojej decyzji.