Krótkie włosy, to zupełnie nie moja bajka. Nie mówię, że wyglądam w nich jakoś tragicznie, ale po prostu źle się w nich czuję;) Obiecuję już sobie od pewnego czasu wzięcie się na poważnie za przyśpieszenie tempa ich wzrostu, ale niestety, kończy się jedynie na obietnicach. Dzisiaj więc podzielę się z Wami moją listą zakupów, która ma mi pomóc osiągnąć ten cel oraz kilkoma sposobami, które znalazłam na forach internetowych i innych blogach. Dziewczyny zapewniają, że u nich te metody zadziałały. Mam nadzieję, że u mnie też się dobrze sprawdzą.

włosy fb

  • Na pierwszy ogień idą suplementy. Z morza dostępnych na rynku, wybieram Belissę. Pamiętam, że kilka lat temu, to właśnie ona mi najbardziej pomogła. Kusi mnie także Calcium Pantothenicum – ma baaaardzo dobre opinie na wizażu:  http://wizaz.pl/forum/showthread.php?t=666098&page=8 , Macie jakieś doświadczenia z tymi tabletkami?

Pozostałe suplementy, jakie polecają dziewczyny, to m. in. Skrzypovita, Vitapil, Humavit.

  • Punkt nr 2, to tzw. „skrzypokrzywa” :) Jak sama nazwa wskazuje jest to połączenie skrzypu i pokrzywy. Najlepszą metodą na jego przyrządzenie jest wymieszanie obu tych ziółek i zaparzenie naparu. O pokrzywie pisałam już tutaj – KLIK . Ma świetny wpływ także na kondycję cery. Przy dłuższym i regularnym piciu mieszanki dobrze jest zadbać o uzupełnienie witamin z grupy B i magnezu, bo napar niestety je  wypłukuje, albo…
  • Pić drożdże, a dokładniej roztwór drożdży (muszą być zalane wrzącą! wodą).  Są one źródłem m. in. właśnie witaminy B i dodatkowo wzmacniają włosy i przyśpieszają ich porost. Tak więc świetnie się uzupełniają. Nigdy jeszcze nie piłam takiego napoju, ale domyślam się, że smak nie powala. No, nic… może się skuszę.;)

Dodatkowo – woda brzozowa (sprawdzona już skuteczność) i olejek rycynowy. Olejek przed myciem (na kilka godzin), a woda po myciu, na zmianę z lotionem Seboradin z czarną rzodkwią.

Zaczynacie ze mną akcję: Długie Włosy? :)

Jeżeli tak, to pamiętajcie jeszcze, że suplementy przyjmujemy przez 3 miesiące, a później robimy min. miesiąc przerwy oraz o tym, żeby co jakiś czas zmieniać preparat, bo skóra głowy przyzwyczaja się do składników i po jakimś czasie nie działa on już tak dobrze jak na początku. O zmianie jednak pomyślimy później, na razie trzeba się przemóc do regularnego stosowania powyższych kosmetyków. Mam nadzieję, że nie przyjdzie mi to trudno! :)

Trzymajcie kciuki!