Część z Was pewnie od razu widząc tytuł postu jest zaskoczona tego typu pomysłem. Ja byłam również. Na zszywce ostatnio natknęłam się jednak na mnóstwo infografik sugerujących, że rozdwojone końcówki można „skleić” za pomocą właśnie wspomnianej wazeliny kosmetycznej. Produkt ten miał się okazać wspaniałym „panaceum” na ten problem. Odpowiedź więc jest prosta: NIE. Wazelina kosmetyczna nie naprawi zniszczonych końcówek włosów. Żeby jednak nie było tak łatwo, postaram się wyjaśnić, dlaczego.

  • Czym jest wazelina kosmetyczna?

Wazelina biała używana w kosmetyce jest produktem ubocznym procesu destylacji ropy naftowej. Nie wchłania się przez skórę, ani błony śluzowe. Pozostaje na skórze natłuszczając ją i tworząc warstwę ochronną.

Wazelina nie ma żadnych właściwości odżywczych ani składników czynnych. Jest tłuszczem tworzącym okluzję na skórze, chroniąc ją, ale nie może nic odżywić ani zregenerować.

  • Wniosek jest prosty:

Nawet więc, gdyby dało się „naprawić” rozdwojone końcówki, to na pewno nie wazeliną. 

Rozdwojone włosy pod mikroskopem
Rozdwojone włosy pod mikroskopem

Teraz nieco faktów o samych rozdwajających się włosach:

Problem ten dotyczy głównie końcówek włosów. Jeżeli jednak nie zadbamy o same końcówki, to zacznie się on przemieszczać ku górze każdego włosa.

  • Dlaczego włosy się rozdwajają?

Spowodowane jest to uszkodzeniem struktury włosa. Traci on swoją spójność i rozszczepia się (od końcówek kierując się ku górze). Fachowo możemy to nazwać rozszczepem podłużnym. Przyczyn takiego stanu rzeczy jest mnóstwo – uszkodzenia mechanicznie, nieodpowiednia pielęgnacja, słabe nawilżenie włosów. 

Jedynym sposobem pozbycia się rozdwojonych końcówek… jest ich obcięcie. Oczywiście wielkie koncerny kosmetyczne próbują nas przekonać, że jest inaczej oferując rozmaite odżywki i produkty wnikające w strukturę naszych włosów, regenerując je i odbudowując. Bzdura. Dzięki odpowiednim kosmetykom możemy jedynie zapobiec temu problemowi (o zabezpieczaniu włosów przed rozdwajaniem będzie w kolejnym poście poświęconym pielęgnacji włosów:) ) lub stworzyć iluzję takiego „sklejenia”. W drugim przypadku jednak podczas mycia włosów, zmyjemy oczywiście także tę iluzję i włosy wrócą do wcześniejszego stanu. Tak samo jest właśnie z wazeliną. „Sklei” ona na chwilkę nasze włosy, sprawiając, że włosy przez chwilę będą się wydawać zdrowsze, ale jest to jedynie działanie powierzchowne, iluzoryczne. 

Rozdwojone włosy trzeba po prostu obciąć. I to powyżej miejsca, w którym włos się zaczął rozdwajać. Wiedzą o tym fryzjerzy, dlatego często wydaje nam się, że nie słuchają naszego: „poproszę skrócić o jedyne 1,5 cm… o te zniszczone końcóweczki”. Oni po prostu chcą dobrze. Uwierzcie :)

9 KOMENTARZE

  1. Też kiedyś czytałam o jej „zbawiennym” działaniu, jednak nigdy tego nie próbowałam.

  2. Coś wiem o tym, że rozdwojone końcówki są tylko do ścięcia. Ścięłam i nie żałuję ani chwili. Obrałam sobie cel, aby do studniówki za dwa lata były do piersi i zrobię wszystko, żeby tak było! Ale na pewno decyzji aby ściąć więcej jak 1/2 moich włosów rok temu w marcu, nigdy nie pożałowałam. To było zdecydowanie najlepsze, co dla nich zrobiłam! <3 Pozdrawiam. :)

  3. Na rozdwojone końcówki faktycznie nie ma nic lepszego niż obcięcie, ale warto po tym pamiętać żeby je zabezpieczać. Może do tego ta wazelina się nada? Ja stosuję póki co jedwab, mimo że naczytałam się trochę niepochlebnych opinii to u mnie się sprawdza.

    • Przystanek Uroda

      @Weronika, Tak, wazeliną można zabezpieczać końcówki :) Jedwab też jest w porządku, ale ten, który nie ma w składzie alkoholu denat. :)

  4. Regeneracja włosów jest naprawdę ciężka. Zdecydowanie łatwiej jest obciąć o te zniszczone końcówki i zadbać o resztę włosów by rosły silne i zdrowe.

  5. Ja jakiś czas temu też ściełam zniszczone końcówki od rozjaśniacza (niestety ombre niszczy włosy). Długo się przezd tym wzbraniałam no, bo przecież każdy milimetr jest ważny. Ale teraz uważam, że to najlepsze co mogłam zrobić. Włosy się nie plączą, mogę je w spokoju rozczesać no i w końcu mogą rosnąć piękne i zdrowe :)
    Pozdrawiam i zapraszam do siebie
    http://www.urodowapasjonatka.blogspot.com

  6. No cóż, ja się nabrałam na to „cudowne” działanie wazeliny (głupia ja). Po dwóch tygodniach stosowania musiałam się wybrać do fryzjera obciąć końcówki nie o 1,5cm ale o 4 (bolało, bo jestem na etapie zapuszczania).

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here