Ok, powoli wracam do świata żywych po bezlitosnym przeziębieniu, które dopadło mnie tuż przed Sylwestrem. Moje wkroczenie w kolejny rok jest więc trochę opóźnione, bo odurzony Gripexami organizm raczej nie wykazywał napływu endorfin związanego z wielkim „fresh startem”. Nie będzie wpisu podsumowującego mój miniony rok (zakładam, że mogły Wam się tego typu posty od 31.12 przejeść z osiem razy). Będzie trochę o postanowieniach (choć konkretne wolę zachować dla siebie;)), a trochę o tym, w jaki sposób osiągać zamierzone cele – wiadomo przecież, że nikt wraz z 1 – stycznia Nowego Roku, na trzy -czte- i -ry, nie odetnie się od Starego przekreślając wszystkie swoje dotychczasowe nawyki i wartości grubą, czarną kreską.

 

Do tej pory nigdy nie spisywałam noworocznych postanowień. Prawdę mówiąc, to nawet nie rozumiałam ich idei. Takie gadanie, że wraz z początkiem nowego roku zaczynamy budować wszystko od nowa. A przecież wciąż mamy pod sobą fundamenty przeszłych lat, których nie pozbędziemy się ot, tak – bo tak chcemy, bo Nowy Rok. Kilka ostatnich łóżkowych dni (;)) skłoniło mnie jednak do refleksji co do tego, jak bardzo zmieniło się moje życie przez ostatni rok. Ilu ludzi, którzy w tamtym roku byli dla mnie ważni, gdzieś tam sobie odeszło po cichu wymykając się z mojego życia, ilu nowych przyszło, ilu powróciło i jak bardzo zmieniły się moje marzenia i cele. Aktualnie trochę mocniej stąpam po ziemi i moje plany na zbliżający się rok wyglądają zdecydowanie inaczej niż te w poprzednim „na resztę życia”…

 

nowy rok

 

Nad noworocznymi postanowieniami trochę się napracowałam. Nie mówię, że kilka godzin, ale ten temat trochę tkwił w mojej głowie. Co z tego wynikło? Pewnie powiecie, że niewiele, bo jedynie plany na… najbliższy miesiąc. Ponadto nie są to dalekosiężne marzenia, a właśnie mocno przyziemne PLANY. Ale nie od dziś wiadomo, że jeżeli chcemy osiągnąć coś dużego, musimy cel ten rozpisać na mniejsze, bardziej realne, których osiągnięcie wpłynie na zrealizowanie tego największego. Czujecie? :) Tym sposobem jeżeli osiągnę to, co zaplanowałam w tym miesiącu, będę bliżej tego, co chciałabym osiągnąć już w czerwcu.

Drobne zmiany wywołują reakcję łańcuchową. Banalne, prawda?

 

diy_planner

Ja ze swoimi planami startuję od poniedziałku (6.01). Nie, nie jest to wymówka. Do jutra daję sobie czas na osiągnięcie zeszłorocznego, któremu nie podołałam, bo źle zaplanowałam poprzedni rok (albo raczej nie zaplanowałam go w ogóle, bo dałam sobie wcisnąć kit, że spontaniczność, to najbardziej wartościowa cecha ever;) ). Tymczasem mój nowy kalendarz na styczeń 2014 aż pęka od notatek, planów dnia i kolorowych karteczek, ten z 2013 był prawie pusty.

Nie będę Was zanudzać moją listą postanowień. Część z nich zapewne pokrywa się z Waszymi – wiecie, wcześniejsze wstawanie, aktywność fizyczna, mniej imprez, ale pozostała część (ta znacznie ważniejsza) jest tylko moja i pozostanie tylko na mojej prywatnej liście. Pochwalę Wam się nią za 12 miesięcy, kiedy każdy z celów będę mogła już odhaczyć i napisać ZROBIONE :)

Pamiętajcie:

Dokładne, mierzalne, ambitne – właśnie takie powinny być nasze cele.

 

UDANEGO NOWEGO ROKU KOCHANI! :)  

26 KOMENTARZE

  1. Emi

    Spojrzałam właśnie na swoją listę – rzucam palenie, zacznę biegać, będę czytać książki. Masz rację, muszę ją chyba zmodyfikować

  2. Ulka

    Bardzo dobrze ujęte. to co niby banalne czasami najtrudniej dostrzec:)

  3. Isia

    ja tez nikomu nie pokazuję swojej listy;) powodzenia w osiąganiu celów!!!

  4. Anka

    Nigdy nie patrzylam na nowy rok, jako na coś przełomowego w moim życiu. Może jednak warto? dzięki za motywację!

  5. yo_asia

    przyznam ci się, ze uwielbiam rozpoczynac nowe kalendarze:D u mnie fresh start to wrzesień, bo wtedy zaczyna się nowy rok szkolny i mam nowy kalendarz !

  6. Aniusia

    nic dodać, nic ując, trzymam kciuki za postanowienia !!!

  7. Kaja

    Jakbyś moje myśli przelała na papier! Co prawda dzisiaj już 4 ale zaraz siadam i wymyślam swoją listę PLANÓW! Dzięki i powodzenia!

  8. PrzystanekUroda

    :)))) dzięki Dziewczyny!

  9. Treska

    Muszę upolować jakiś ładny kalendarz na Nowy Rok i też zaplanuję swoje postanowienia ;)

  10. Hanna

    Bardzo mi się podoba ten wpis. Trzymam kciuki.

  11. izka

    postanowienia… choćby nie wiem co, to i tak mi nigdy nie wyjdzie ich dotrzymanie, ale za ciebie trzymam kciuki;p;;;p;;p;;p

  12. roksi

    Zabieram się własnie za planowanie własnych postanowien;D

  13. xyz

    jak dla mnie to mega motywujący wpis

  14. Olka

    hehe, mój kalendarz też pęka zawsze w szwach! Powodzenia w realizowaniu celów i spełnianiu marzeń.

  15. Olka

    ps. czekam na więcej wpisów z tej kategorii :)

  16. Iga

    Moja lista zapełniła się do prawie 50 pozycji. Oby udało się je zrealizować!

  17. moni

    bardzo mi się podoba tu u Ciebie

  18. kora

    Napisałam sobie ten tytuł na mojej motywacyjnej tablicy;) Powodzenia !!!

  19. Pola

    wypisalam sobie calą listę. Czas na realizacje :D

  20. Przystanek Uroda

    Dzięki dziewczyny raz jeszcze! A tym, które zdecydowały się wyznaczyć sobie cele na ten rok, życzę powodzenia i trzymam mocno kciuki:)

Odpowiedz na „lisekAnuluj odpowiedź

Please enter your comment!
Please enter your name here